Krótki
wstęp: Drogę pisarską rozpoczęłam, niebawem po ukończeniu
szóstej klasy podstawowej. Zajmuję się nią do dzisiaj. Relaksuje mnie,
pochłania w inny świat, niż rzeczywistość, dlatego w przyszłości zamierzam
napisać książkę.
Abyście drodzy użytkownicy,
zrozumieli nietypową idealistkę, warto
przeczytać kilka słów o mnie. Wyrażę siebie w kilku słowach. A teraz zapraszam was do psychologicznego,
mrocznego Prologu opartego na moim własnym pomyśle.
Prolog.
Jestem słaba. Rozpadam się na kilka
kawałków stopniałego lodu. Gdzie straciłam wolę życia? Czy musiałam się pogubić
w tym wszystkim? Dlaczego tak błądzę?
Pomocy!
Cisza. W moim umyślę widzę ten przerażający, codzienny świat. Maszeruję
ulicami Konohy, a pośród wielu zaciemnionych alejek dostrzegam ludzi. Uśmiechają
się w moją stronę, a drudzy, ocierają rękawem, wargi i oblizują lubieżnie usta.
Nie cierpię ich. Pragnę tylko otworzyć szeroko oczy – zapomnieć. Często
zastanawiam się, kim tak naprawdę jestem. Dlaczego noszę w sobie dziecko.
Dotykam brzucha, brzydząc się samej
siebie. Nie chciałam być matką. Moim marzeniem było zostać, kimś w rodzaju najlepszego
medyka w szpitalu. Dążyłam do tego. Jednak zapatrzona w najprzystojniejszego
przyjaciela i zdrajcę poddałam się woli i poszłam z nim do łóżka. Żałowałam.
Czułam, że gardzę tym.
Zacisnęłam pieści, łapiąc powoli
powietrze i uderzając w ścianę. Silne uderzenie, krążyło w mojej skroni,
powodując ból. Byłam wyczulona. To przez tego bachora! Przyspieszyłam kroku,
otwierając szeroko drzwi i trzaskając. Nie nadawałam się na rodzicielkę.
Pragnęłam miłości, a zostałam oszukana i wykorzystana przez własne uczucia do
mężczyzna. Był nim Sasuke Uchiha, oczekujący wyroku śmierci. W ciągu trzech miesięcy
miał zostać spalony na stosie. Przerażało mnie to, ale chciałam zapomnieć o
tym. Nie łączyło mnie już z nim, oprócz ciąży.
Drgnęłam, wyczuwając skurcz.
Syknęłam z bólu, siadając na kanapie i uspakajając. Musiałam zapewnić dziecku –
idealny dom, dobrą rodzinę, ale nie znałam tego uczucia. Wychowywałam się sama.
Każdy gardził Haruno Sakurą, dlatego że byłam z nieprawego łoża. Moja matka
nazywana ladacznicą, uznano za
czarownicę i spalono. A ja? Gdyby nie Uchiha posiadłabym również ten sam los,
co rodzicielka.
Odetchnęłam, poprawiając długą,
kaskadę różowych włosów. Spojrzałam na własne odbicie. Przedstawiało kobietę,
jaka posiadała urok. Przyciągała, odpychała, ale odrzucała uczucia, jakich
gdzieś w duchu pożądała. Przymknęłam zielone tęczówki, powracając wspomnieniami
do prawie zapomnianej i ostatniej chwili.
Wydobyłam z siebie lubieżny jęk.
Górował nade mną. Wyczuwałam każdą dominacje i siłę, gdy dotykał, pieścił i
wodził opuszkami po mojej skórze. Próbowałam coś powiedzieć, ale związał szybko
moje dłonie, nie pozwalając wyswobodzić. Tak samo uczynił z oczami, aż wyczułam
jego ciepły język na sutkach, jakie lekko przygryzł, a potem rozpoczął ssać.
Zajęczałam głośno. Było to cudowne. Unosiłam się, opadałam, kiedy torturował,
bawił się nieprzyzwoicie. Powodował coś niewyobrażalnego, aż gwałtownie wszedł, łącząc nasze nagie
ciała. Połączył, zatapiając w niewyobrażalnej rozkoszy. Nie słyszałam nic,
prócz jego głośnego oddechy, wydającego z siebie przeróżne odgłosy.
Odkaszlnęłam, czując dziwne znajome
uczucie. Tęskniłam za nim. Było to silniejsze ode mnie, tak cholernie!
Ścisnęłam dłonie, drżąc. Dlaczego? Kim on był? Nikim. Był pustym, egoistą bez uczuć. Posiadał władzę. Był królem, jaki według plotek zaglądał pod spódniczki – wszystkim kobietom. Nie wierzyłam temu wszystkiemu, dopóki nie zatrudniłam się w rezydencji królewskiej. Pracowałam, jako sprzątaczka, aby uzbierać na wynajmowanie mieszkania. Potem dostałam inną propozycję, aby zostać jego prywatną pokojówką. Wpierw odmówiłam, ale gdy naciskał - zgodziłam się pod presją, aż zaczął zdobywać moje względy, proponując kilka niestosownych rzeczy. Gardziłam do czasu, dopóki moje własne serce - nie zdradziło mnie. I stało się. Żałowałam, aż łzy spłynęły po moich policzkach.
Chcesz
więcej? Zapraszam do komentowania. :)
Dawno już miałam ochotę przeczytać AU w tym klimacie, lubieżność bardzo pasuje do klimatu średniowecznego. Dorzuciłabym jeszcze trochę naturalizmu i byłoby świetnie.
OdpowiedzUsuńOpisy wydają się lekko chaotyczne, musisz uważać, żeby nie przesadzić z artyzmem, każdy przez to przechodzi na pewnym etapie pisania ;)
Może Sasuke i Sakura nie są moimi ulubionymi postaciami, a już na pewno nie sięgam za często po opowiadania z nimi, jednak to chętnie będę czytywać, mam nadzieję, że utrzymasz je w tym klimacie. Właściwie zastanawiam się co ty tam dalej wykombinujesz, chętnie przeczytałabym tę historię od początku, stopniowe uwodzenie, kolejne schadzki. Świetny klimat.
Pozdrawiam, znajdziesz mnie na fanfiction.net pod nickiem Hanayome ;)
Bardzo dziękuję za opinię. Postaram się popracować, nad chaosem ;p
Usuń