Kilka słów od autorki: Rozdział jest napiętnowany
erotyzmem. Podkreśliłam to już w pobocznych informacjach, ale będę o tym przypominać. Lubię
erotyzm i opisywać z nim związane sceny. Jestem typem osoby zboczonej, jaka nie wstydzi
się swoich fantazji i wykorzystuje je w pełni sposób w opowiadaniach. Mam
nadzieję, że przypadnie wam do gustu bo tym razem przygotowałam więcej gorących pomysłów. A więc zapraszam!
Uchylił szeroko powieki, stykając
swoją ciemną toń powiek, z promieniami słońca. Nic nie mówił, tylko z całych
sił, kopnął nogą talerz, jaki powędrował do strażnika. Usłyszał głośny śmiech,
mierząc zimnym spojrzeniem, sługę. Nienawidził
ludzi, gardził nim tak do tego stopnia, że wykorzystywał i bawił się sprawnie
emocjami i uczuciami. Sprawiało mu to satysfakcję. Można by powiedzieć, że
zadowalał się, czyimś bólem. Nawet w przeszłości, kiedy na oczach matki, wbił
nóż własnemu ojcu, aby odebrać tron.
- Żałosne – mruknął, a jego ton
głosu, pełen nienawiści i pogardy, przestraszył strażnika. Stanął, jak na
dębach, przypatrując się więźniowi. Para czarnych tęczówek wodziła po nim,
lustrując, oceniając. Zadygotał, zauważając mord w oczach. Pisnął, zbliżając
się do innej kraty, aby nie spoglądając w hebanowe oczy. Były straszne.
Podskoczył, kiedy tuż przed nim znalazł się mężczyzna i bez słów, przejechał po
jego krtani, bez oporów. Opadł, a sprawca bez słów znikł.
Mógł zadowolić się na nowo
wolnością. Był królem. A królowi wolno wszystko!
Poczułam
silne kopnięcie w brzuchu, przytrzymując się ściany. Było to już któryś raz,
odkąd dowiedziałam się o zaistniałej sytuacji od przyjaciela. Był nim
rozkapryszony, przyjacielski i dziecinny Uzumaki Naruto. Ufałam mu. Pomagał mi,
kiedy zostałam sama. Cieszyłam się, że mogę na kimś polegać. Głośno
odetchnęłam, odsłaniając firanę okna i przypatrując się pogodzie. Za oknem
padał deszcz, jaki w pewien sposób informował o swoim istniejącym fatum.
Mruknęłam
pod nosem, słysząc pukanie. Powoli zbliżyłam się do drzwi, przypatrując przez
małą dziurkę, kto gościł. Rozchyliłam natychmiastowo powieki, kiedy zauważyłam znajomą
twarz. Czekała, aż wrota się otworzą i zaproszą go do domu. Nie wiedziałam co
robić, udawałam. Nie chciałam słyszeć. Skuliłam się, widząc przed oczami zapomniane
momenty. Zatkałam uszy, czując łzy, jakie ściekły po moich bladych policzkach.
Wydawało mi się, że przed chwilą czułam jego ramiona, które mnie otaczają,
namiętne wargi. Było to zwykłe złudzenie.
Ignorowałam
nadal pukanie, masując dłonią brzuch. Musiałam się uspokoić. Był nikim. To
tylko przelotna chwila, Sakura! Otrząśnij się, on nic do ciebie nie czuje.
Chciał użyć twojego ciała do zaspokojenia popędu, nic więcej. Przestań
dramatyzować. Jesteś silna, poradzisz sobie, a więc otwórz te pieprzone drzwi!
I tak zrobiłam, zapraszając niespodziewanego gościa, jaki wszedł bez żadnego
zaproszenia. Zapomniałam. Nie miał żadnych manier, nawet jako król.
-
Czego tu szukasz? – zapytałam, opierając się o ścianę i zagłębiając w dwie pary
ocząt. Przypatrywały mi się, aż skupiły na jabłko na stole. Panowała między
nami cisza. Nie rozumiałam tej gry, ale chciałam ją skończyć, wydając z siebie
głośny oddźwięk, kiedy podszedł i uniósł mój podbródek. Rozchyliłam oczy ze
zdziwienia, wyczuwając na ustach, jego stęsknione, niecierpliwe wargi.
Zadrżałam, opierając się jakiś czas. Niszczyłam i dusiłam swoje pragnienia. Nie
mogłam mu ulec, ale kiedy zjechał dłonią na pośladki, ściskając je i
prześlizgując ciepłymi ustami, zajęczałam. Nie umiałam się powstrzymywać, ani
dłużej hamować, pozwalając na igraszki.
Otwierałam
teraz wrota – całą siebie. Oddawałam mu się, unosząc w ponową krainę rozkoszy,
stykając utęsknione ciała ze sobą. Wydawałam z siebie rozpaczliwy głos, kiedy
opuszkami palców, zahaczył o moją łechtaczkę. Wpierw wodził, a potem lekko
nakierował do wejścia, wchodząc powolutku i budząc rozespany kwiat.
Uchyliłam szeroko powieki, zrywając
się gwałtownie w nocy. To tylko sen? Tak. Odetchnęłam z ulgą, ocierając krople
potu. Byłam spokojniejsza, ponieważ nie chciałam w tym momencie widzieć Uchihy.
Był, jak koszmar. Prześladował w najmniej oczekiwanym czasie i powodował, że
rozpadałam się przed nim, jak mała bezbronna dziewczynka. To trafne określenie,
Haruno.
- Powinnam o nim zapomnieć –
powiedziałam, przeciągając się i wzdychając. Odgarnęłam włosy, wspominając
minione chwile, jakie wydawały się być niczym innym, jak złudzeniem. Od samego dzieciństwa
gardziłam takimi mężczyznami. Wiedziałam, że przynoszą kłopoty, dlatego
unikałam najprzystojniejszego syna i jednocześnie księcia z klanu Uchiha. Ale moja
druga natura, gdy widziała go
samotnego nad rzeką, kazała mi się zaopiekować tym chłopczykiem. I tak
zrobiłam. Zyskałam w jego oczach, dopóki nie wyjechał i nie pozostawił samą.
Z czasem powrócił, dorastając i
proponując mi pracę u siebie. Byłam zaskoczona, ale uznałam, że dlaczego nie?
Może chcę mi pomóc? Tak sądziłam, ale cały czas się myliłam. Żyłam w
przekonaniu, że to ten sam chłopczyk, jaki potrzebował pomocy i wsparcia. Gdzieś
w oddali widziałam małe dziecko, szukające schronienia. Nie rozumiałam,
dlaczego tak panicznie chciałam mu pomóc! Przecież gardziłam wszystkim, co
mieni się złotem!
Wzdrygnęłam się, nadal
rozpamiętując. Skorzystałam z nieoczekiwanej
oferty, ponieważ musiałam zapracować na mieszkanie. Cały czas wychowywałam
się sama, a teraz pragnęłam znaleźć swój życiowy cel. I tak uczyniłam, wchodząc
do wystrojonego zamku. Był, jak z baśni, gdzie Kopciuszka poszukuje swojego
Księcia. Jednak nie była to taka historia. Nie wiedząc, co się stanie,
przyjęłam posadę, jako sprzątaczka. Harowałam każdego dnia po wiele godzin,
wracając do domu późno. Z czasem Uchiha zaproponował mi nowy staż, jako
pokojówki. Zgodziłam się ze względu na wyższą pensję, ponieważ nie było mnie
stać na nic przyzwoitego. Aż pewnego razu podszedł do mnie… Widziałam tą scenę,
śniła mi się, prześladowała!
Byłam
w pokoju. Właśnie zamierzałam się ubrać, ponieważ zmokłam w trakcie ulewy, całkowicie zapominając o
parasolce. Szybko i nerwowo zapinałam guziki. Wiedziałam, że jestem spóźniona, dlatego
poprawiłam rękawy i dekolt. Czułam się dosyć dziwnie w tym ubraniu. Od
kilku dni nosiłam bardzo obcisłą suknię, jaka wyzywający sposób opinała
pozostałe detale mojego ciała. Krępowało mnie to, ale Pan Uchiha wydawał się
dobrze bawić zaistniałą sytuacją.
Spojrzałam
na siebie w lustrze. Cała zadygotałam, przypominając sobie o ulewie. Przeklęłam,
szybko wycierając długą kaskadę różowych włosów w ręcznik. Gdy się odwróciłam,
zauważyłam dwie pary oczy. Świdrowały i taksowały. Mocno się speszyłam,
zasłaniając piersi.
-
O co chodzi, Panie? – zapytałam, kłaniając się, ale podniósł mój podbródek.
Przypatrywał się bez słów, aż popchnął mnie na łóżko. Próbowałam się wyrwać,
ale pochylał. Jego wzrok był pusty, bez uczuć, ale pocałunek w jakim wtargnął
na moje terytorium, rozbudził we mnie – tą część kobiecą, jakiej nie znałam.
Zamruczałam, odrywając się i widząc pożądliwe spojrzenie skierowanie w moją
stronę.
-
Zapłacę podwójną cenę, jeżeli zostaniesz moją prywatną pokojówką, Haruno –
powiedział, przygryzając płatek ucha i przejeżdżając po nim językiem.
Zamruczałam, zaciskając dłonie na jego gęstych czarnych kosmykach. Ledwo
panowałam nad sobą, ponieważ był moim pierwszym. Nikt nigdy w żaden sposób się tak
do mnie nie zbliżył. Zawstydzało mnie to i przerażało. Nie rozumiałam, czemu
chciałam więcej, dlatego odsunęłam się, poprawiając i skłaniając.
-
Wybacz, Panie. Nie jestem zainteresowana twoją ofertą – i odeszłam. Jeszcze
kilka sekund i bym oddała się królowi! Co ty Haruno wyrabiasz?! Postradałaś
myśli?!
Nie
były to wszystkie zaistniałe sytuacje, wiele razy mu się upierałam, ale znalazł
na mnie sposób i to dosyć skuteczny. Chciałam go. Wyczuwałam w nim dominację i
siłę, jakiej potrzebowałam, dlatego pozwoliłam mu się ostro pieprzyć.
Uwielbiałam to. Było to coś, co sprawiało, że przenoszę się do krainy
szczęścia, wzbijając z nim razem wszystkie szczyty i góry.
-
Musimy porozmawiać. Znajdziesz mnie w gabinecie – powiedział chłodno,
poprawiając kołnierz i wychodząc. Westchnęłam, zbierając ubrania i porządkując.
Szybko udałam się na miejsce spotkania, siadając na krześle i spoglądając na
ziemię. Zastanawiałam się, dlaczego mnie zaprosił w to miejsce. Czy wykonywałam
źle swoją pracę? Chciał mnie zwolnić? Nie rozumiałam niczego, ale kiedy
usłyszałam przekręcane drzwi, zorientowałam się co zamierzał. Chciał mnie
uwieść! Zadrżałam, ściskając brzeg sukni i rozszerzając zielone tęczówki ze
zdziwienia.
-
Lubię takie niegrzeczne dziewczynki – rzekł stanowczo, popychając krzesło na
ziemię. Wypadłam z niego, znajdując się na podłodze i widząc Uchihę przed sobą.
Uśmiechał się do mnie, przybliżając i całując. Dłońmi niecierpliwie krążył po
sukni, zaciskając i mocno ściskając piersi. Gdy znudziła mu się ta czynność,
rozerwał uszytą rzecz, przypatrując. Drżałam niby z przerażenia, ale bardziej z
fascynacji, gdy błądził oczami. Taksował. Zapamiętywał. Mój oddech był coraz
cięższy, a policzki przypominały czerwień róży. Próbowałam wydusić z siebie
głos, ale nie pozwolił mnie. Zacisnął dłoń na szyi, aby utwierdzić, że ma nade
mną władzę, a potem wpił usta. Całowały – tak żarliwie i namiętnie, że
oddawałam je lubieżnie z dziwną tęsknotą. Prosiłam non stop o więcej. Wręcz
błagałam, aby mnie nimi karmił!
-
Lubisz się pieprzyć? – zapytał, a ja nie odpowiedziałam. Rozchylałam powieki,
kiedy przenosił pocałunki na szyi, zniżając do piersi i przygryzając. Wyginałam
się, odpowiadając na jego gesty, głośnymi jękami. Czułam, jaki był gotowy. On
wrzał, a ja wraz z nim. Poznawałam jego reakcje, nową stronę, którą mi
ofiarowywał. Było to cudowne!
- Tak – odpowiedziałam, drżącym
głosem z pożądania, kiedy zniżał się i przejechał językiem po brzegu moich ud.
Rozchyliłam je bardziej, zapraszając do moich wrót. Pokierowałam go we właściwą
stronę, odczuwając coś nieznanego. Wyczuwałam jego ciepły oddech, drażniący
moją czeluść rozkoszy. Powodował, że zatapiałam się i zachęcałam, aż gdy
rozbudził we mnie kobietę, pozwoliłam mu wejść. Był pierwszym, jaki mnie
posmakował i który się ze mną pieprzył.
Zastanawiam
się, czy napisać Rozdział 2 i dopiero Epilog. Decyzję podejme w następnym
tygodniu i sami się przekonacie, jakie losy czekają naszą dwójkę. Dziękuję za
krytykę. Postaram się popracować nad tym, mam nadzieję, że widać efekty ;p

Jestem ciekawa co dalej
OdpowiedzUsuńPoczekaj cierpliwie. Postaram się dokończyć tą historię w najbliższym czasie :)
Usuń